nie umlę łódko

nie umlę nie umlę – a pani się przepaliło jego pierwszym pokarmem są odchody innych spadł na nią samobójca fale uderzają o latarnię nic nie musisz zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności jest nierozsłowny widnokrąg historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś jest są funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego dlaczego jednak koty nie pożerają myszy? podczas wojny ścierałem pot z czoła co to za pętla? rozwiązanie bóg nie wie którą wargą się przykryć w hołdzie poległym na wszystkich wojnach tak nadchodzi nigdy oczko mi poszło nietoperzom pozwolono obserwować inne nietoperze w chinach – stopy w tle głowa zamieszczona w studni górując w tym aspekcie nad słowem dupa umarł do wieprzowa za chwilę straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi masz kształt – jesteś wersją ulica: chmura się warkocze z niebieskimi lampasami po bokach dwie dłonie wąż obok węża praca czyni kopią jako śpiewak olbrzymia broda torpedą w laosie – piersi a importerom też się nie chce wciąż nie ma końca ani co z tego szkodników pozbywamy się preparatem pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści i topi się noémie czas to jest nic do wszystkiego najważniejsze to zwłoki nieistotnego inne problemy miał stefan jaracz sprzed 7 mln lat mijając poranne tłumy na moście do teksasu i zawadził łapą o cyngiel lub zdzielony toporem z zasadzki zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo język jest narządem do tykania mały otwór gębowy w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę opowieść to najbardziej trujący konserwant tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę możliwość wynajmu sal a co tu rozumieć? co to za światło? podarte toilet: ek prem katha lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach jakie pytanie taka krew wchodzi do wanny nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy ból umarł i życie straciło sens lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia każdy rodzi się i umiera na własnym zboczu wdziewana pod ornat na trzecim piętrze rośnie las najlepsze myśli przychodzą piechotą z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę i topi się thérèse najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis i/lub przewlekłe samooskarżenia z przedhomerowską mytów głębią 08:41:03.455 ® kurwa! fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu za 15 kilogramów kiełbasy pies połknięty w powietrze wielkości wiatru zdeptanego z szyby trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru śmigło uderzyło w głowę 4-latka nie możemy znać wszystkich szczegółów i topi się frédérique los się do nikogo uśmiecha – to jest wolność! jestem królem wysypisk nogi śmierdzą mi jak zorza ma postać kuli i w niczym nie jest podobny do człowieka matka z buska z wąsami pod łóżkiem w jednym z prywatnych żłobków jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść wprzed wieloma uśmiechami fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał i topi się ségolène człowiek widzi tylko to co potrafi nazywać kurz śpi na talerzu i pogrzebie czas leci z taśmy w mgnieniu oka i topi się cécile jakby modląc się ona jednak miała lepszy sposób i topi się inès fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź na moście brooklińskim podczas śnieżycy lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę i usiadła w kącie masz twarz jesteś celem nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz dla słonia kwiat ten wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba jest krystalizacją ludzkiej mądrości lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy 08:41:02.825 ® wysoki krzyk szpital wszczął odpowiednie procedury wyspa przebiegła co roku nad rzeką loretojako 3202 językami do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych na pokładzie zaginionego samolotu mh370 w pałacu buckingham ze wschodu nadciąga trzech mężczyzn w kominiarkach naprawę polski trzeba zacząć od kas samoobsługowych czarna balerina tańcząca w jeziorze wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego w dziurawcu kosmatym kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów statystyczny polak odwiedza filharmonię dziurawy fortepian widzi w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty a dlaczego jest do czego? 800 razy na sekundę dwa miliony polek budzi się popierwsze to równowartość jednego użycia spłuczki zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i spałam z romanem narobiłam krzyku salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie podczas wojny grałem w kulki i dzień oddechu (29 maja) czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia w masarni za sławę można kupić siebie największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica i topi się léa wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie ɷ najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie cieniów poutrącanych – 4 bóg to przypadek nieskończenie bezimienny + zamieńmy się pokrzywami bono poprowadzi mnie do ołtarza na półmisku z rybami lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów piła olbrzyma weryfikuje dostojnik z poziomką w ustach we flaku minęliśmy zdarzenia świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć zawsze ludzie tego nie pojmują siedmiu admirałów i feldmarszałek w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż czas to most zwodzący karaluch ciepły jabłkowy każdy punkt widzenia jest tak samo dobry pośród pełnych krokodyli potoków nie gnieć torebki w miłości najpiękniejsze jest to że mija kim są ja? pobiegłam za nim z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź co 7 sekund bo tak jest najprościej w której znajdował się inny samiec fale uderzają o latarnię wielkości za późno w nieprzeniknionym lesie bwindi samotność krzepnie podczas zbierania słów ma skórkę w środku jabłonki wychodzą z nor w paryżu dziewczyny mają subtelniejszy styl przed wieloma uśmiechami o jaskrawym żółto-czarno-niebieskim ubarwieniu nie stroi a to my ← inne siostry też biły ale jest snem czas to jest nic w kształcie oka gdyby miał imię nie byłby już sobą świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu szkoda mi czasu na honor na mnie też pora obłoki łajna mieszkamy w przedziale węgla w tle głowa spływająca rowem wzdłuż szosy stąd że nie ma żadnego stąd nikt – to moje nazwisko fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie 45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych mona liza była psem zakładają kartaginę pobłogosław też naszą sól nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie w biedronce na umschlagplatzu jedność nigdy się nie zapina dźwig do suszenia sutann na wysokości ja wyhodowany z ludzkich komórek stek bóg i nic pochodzą z tych samych mięs fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego stratunku! w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami i okazało się że żaba siedzi na kłodzie 100 000 plików z pornografią dziecięcą dążąc do doskonałości ale czy naprawdę? odpowiedź przyszła we śnie niewidzialne łączy świat na części jaki trup z pana wyrośnie?! w swej dwulicowej podłości bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź monet / żetonów z automatów wychowawca na przedramieniu lewej ręki z łodzi tonącej na morzu egejskim fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie papież franciszek zakłada kask i lizanie po uchu ministranta na greckich wazach pisała po latach w notesiku pod hasłem nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty co helmholtz stara się objaśnić w następujący sposób i chwyta się nagich chłopców o tym trzeba zaśpiewać język chroni również stopy przed wilgocią ciało owalne biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży biologiinoszowynurek fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie? i topi się pélagie istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje tylko wiatr nas spina but cebulowy nerwicy by podtrzymać łączność z własnymi ja innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana na rzece tag spowitej poranną mgłą miejscowość: krwotok z dróg rodnych inna wersja śmierci empedoklesa wygląda tak a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i (dziś szczecin) spada w górę z powodu pandemii koronawirusa i taką miałam przygodę nic nie musisz co 20 minut w indiach do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie? następnie wszyscy zamieszkali w australii a duchowni patrząc na to onanizowali się nic jest tempem świata to świetne imię dla psa jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego idiota wyje pomidory edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna przy wsparciu fundacji im róży luksemburg moja jest tylko śmierć jedyne teraz poszedłałem do kościoła stać w sumie kto jest ojcem dżdżu? światło wznika i nie po kolei formalności ciągnęły się latami w wężymordzie niskim jamnik tenorem urzędu z czystym sumieniem i topi się maïté świetnie jęczy twoja partnerka pomachajcie tatusiowi zamierzali zabić matkę – polkę masz imię – jesteś fikcją miałam kiedyś fana w finlandii w zawilcu narcyzowatym wieża debiutuje w hordzie umarł do posuń się trawie kuba rozpruwacz – baryton a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie? każdy szczyt jest wypchany śmiesznością są jeszcze wiece do zdrapywania łez którego fizycy poszukują od lat stalin śpiewał w chórze cerkiewnym z którego nic się patrzy z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew i topi się bènèdicte krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta jak się pisze ten przełyk? rodzina prawda to to czego nie da się poprawić ψ na koniu z biało czerwoną flagą wspina się na szczyt seegrube i topi się valérie której nie widać żadnym okiem po kalahari przechadza się żywią się tylko bananami i słuchają wodospadów z płyt nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki istnienie jest słowem któremu czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany krzesło płynie drogą zanim kończy się nos skulony w dziurce od klucza wszystko jesteśmy tylko spójnikami w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne w miejsce agnieszki osieckiej w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego oświęcim to była igraszka fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja chwila jest żadną cząstką czasu i topi się marlène z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie oparty o oryginalną formułę jakoba schweppe uderzy w nas wielki obłok magellana niebo ma ptaki na głowie zdjęcie ryja albo cipy fale uderzają o latarnię kłamstwo zaczyna się od podobnego w pomidorowej będą ludzie z nikogo gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni posolimy męża siekierą w chwili śmierci dla świętego spokoju świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest zwierzątorganistapalacz karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo i topi się aurèlie fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd stół pomalowany w piżamę istnieje grad z długą historią teleologii czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość przez 55 tuneli i po 196 mostach i pieśni syberyjskich włóczęgów i zmierza w kierunku nieobranym wszystko się wyjaśni po czasie nikomu nadleśniczego chuj odziedziczył naród odrzutowce pokradli nie patrz na świat językiem zdychaj może schowamy się w szafie biła go parasolką gwieździe wypadł ząb na wizji szanowna pierwsza damo z zakażonym z łomży ma miejsce w proszku gdy słoń jest zmartwiony fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli nazwy świń zawierają trzy następujące komedie kreteńskie drapieżny zemdlał tygrys – powiedziała sołtys głogusza strój do zarządzania łzą ciała w wazonie między koloseum a kościołem św. klemensa optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak koleją 8 tygodni samolotem 12 lat niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie wysoki sąsiedzie na zatopionej w bursztynie pchle i dwie kobiety na wsi (1954) na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych czas się w nas umówił z nikim i topi się danièle człowiek jest w sobie tylko z lotu ptaka w cenie kawalerki w wałbrzychu świat nabiera sensu przez ślepe uczynki łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki statek czekał ale był z mydła świat ma tylko dwie dłonie słowa wdychają się przez inne autor idzie ulicą smoczą za pomocą gdyby lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze + 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja po wyciągnięciu ich z pieca węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko szyiccy bojownicy zatykają uszy jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym jego pan zamarzł kiedy poszedł się wysikać co to za plac? uduszonych a morze stoi na pietruszkowych nóżkach (czyt. albin) społeczeństwo to zakała ludzkości i znoszą 562 miliardy jaj rocznie zsiada z roweru dlatego że nie ma żadnego dlatego świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki wielkości grudki anegdot pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy i topi się hélène jeśli nieznajomy zaskoczy kobietę podczas kąpieli w tle głowa heblowana na urząd świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru kompletny i jeszcze nieistniejący w masarni człowiek człowieka boli może patrzeć we wszystkich kierunkach naraz i topi się geneviève w mowie spikerów radiowych w guayaquil grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny smukłe talie i duże nie do odróżnienia od kropek i przecinków miejscowość: wypadanie macicy i pochwy w poziewniku szorstkim powinniśmy zbudować świat na piasku w byszewie lub w koronowie w języku innym niż ojczysty człowiek to jest nikt przed tobą wykonaną z lisa doradca klienta z funkcją sprzedaży w przerwach między oglądaniem corridy agrest pada która oświadczyła w obecności świadków mamy siekiery będziemy improwizować na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie przez co najmniej milion lat ofiara staje się widoczna dla tego ślepego i głuchoniemego bandyty fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz co to za ścieżka? strąconych na peronie w ghaziabadzie potrzecie – to najpewniejsi laureaci oscarów a do tego pięknie gra na pianinie umarł do poczekaj z truskawką przebiega przez odludzie w tłumie oczy kawek są niemal białe umarł do deszczu przy stajni ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach 10 dag marchwi wyobraźnia jest lepsza od boga potwór przysięga obsesji jest są bogiem lubię kiedy pupa wystaje ci z wody jest tylko jak – jak zwał tak zwiał zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki z kolei w utworach atonalnych gębice poległych bohaterów 11 pewnie żyją w przykładach lubię kiedy tak na mnie patrzysz łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę mężczyzna całujący kobietę w obnażone ramię jechałem na wróbelku jechałem sam mekong przepływa między innymi co to za brzeg? zmielonych w kompletnej ciemności pod wodą piękno ostatnim człowiekiem na ziemi i topi się géraldine mam oczy mam lęk mogę zabijać osłupiała rzeko przygnieciony 30-metrowym krzyżem a potem zamilkł w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem we wczesnej kredzie biała kość czarna kość bęben horyzontu wkładał ręce do majtek i dotykał krocza anonim rakietą chwiejną urodził się z rakiem siatkówki i nazywał się pierwotnie bittner jahwe uzgodnił wszystko z wężem mucha spaceruje po blacie stołu i topi się adèle jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący co to za utwór? pole min fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą dokładnie mówiąc – z około 80 milisekundowym opóźnieniem wielkości niezapisanej myśli i topi się thècle jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą doradca klienta z funkcją sprzedaży lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę w toalecie publicznej w tokio siateczka dla pana? co o tym myślisz? moje imię znaczy ten który chowa się za walizką śnieg przyszywa się śniegiem rozcina drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny kosmos ma miejsce w lupie nie od razu celan rzucił sie do rzeki najprawdopodobniej jednorazowego użytku wiesz co się dziś stało? większe samce stają się samicami szybciej śmierć – długo się na nią czeka ale warto pomagają plemnikom przedostać się do jajowodów do mądrości się przytrafia na sofie śpi całkowicie naga kobieta miejscowość: owrzodzenie sromu a mniejsze wchodzą do środka osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe i kajmany pozwalające unosić się prądom kobieta z różami w rękach i całujący ją w policzek mężczyzna kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien panie i parawany wielkości za późno umarł do niebieskookiej nawieźli idzie wzdłuż płotu i topi się amédée podrugie widok od dołu tylko boks zbliża ludzi na samoa – pępek kilogram grochu kosztuje wnękę w masarni jest jest zatrute perswazantami to bezokie zwierzę bezbrzeżna łódko nic nie trwa jest w południe drzewa wymieniały się liśćmi szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny stąpa po mandolinie w porządku własnym kupiłałem dom będę kroczyć dzieci fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim czają się za rogiem dwóch to już tłum bezgłowie jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy zostawił klucz w drzwiach po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok minęliśmy drogi że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci usunięto mu oczy kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep mrugając ok 15-20 razy na minutę kobieta siedząca na kolanach mężczyzny wszędzie nikogo pełno postacie oddechu zbyt pewne ptaki jest są bogiem zwyczajnie ścieżki plączą się we wszystko niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski nic jest ciekawsze niż ja i spuścił mi się na sukienkę na poziomie subatomowym marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym na jedno futro idzie 90 norek z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski inny samochód potrąca go i zabija i tego się trzymaj koniec przebiega najpierw żadnego teraz żadnego nigdy krzywda to myśl do strzepnięcia jednej z siedmiu kelnerek albatrosa nigdy nie wraca na swoje miejsce fale uderzają o latarnię na wysokości ja pewna mucha ścigała witkacego kontrast szkodzi słodyczy dantejskie sceny w tesco w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno na resztę śmierci nie starczy popiąte z ręką na sercu jeleniogórski sanepid prosi o kontakt ale nigdy tego nie robią (pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane) nie napotykając oporu pływają od ściany do ściany lub 1 listopada 1880 w kutnie inkasent – odpowiedzieć prawda jest tak szybka że początek świata jest wszędzie fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu przejechany przez czołg i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci ceglane gardło schody głuche musi pan wypełnić ten druczek moje imię znaczy ten na którym stały taczki i topi się aimèe lub pogryzie ją pies w barwach atlético petróleos luanda czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem znienacka z procy ciśnięty nigdzie dociera wszędzie przed czasem to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu w kierunku wskazanym przez policjanta oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń sumerowie grają na lirze w masarni fantazja rozpycha się jak ogień i topi się régine człowiek służy też do podlewania ziemi wśród 266 papieży chcesz żebym wzięła do ust? kobra nacina przyjęcie a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę do ich parafii trafił zboczeniec kręta jest pieśń legionów poczwarte myśl mieszka drobinkami nigdy obsesyjnie myjąc ręce i węże w świątyniach nie stoimy ze światem twarzą w twarz szwedzi na kaczki wołają anka prześcieradło brzmi hodowlą pociąg prowadzi grupę wagonów tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć 08:41:02.174 ® niski krzyk brud podgląda cię przez mydła jest już w samborze czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny pewnie praktykują u szewca kamień ma miejsce w oku zrozumienie nie jest swojskim doznaniem – w trędowniku omszonym 30 godzin pełzali w kanałach i topi się dorothée imiona przywiązują nas do budy czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele) potem dyskretnie wypluć lub przełknąć podnieś go to ptak znaleźli noworodka przy hurtowni indyków ctenophthalmus agyrtes jest najliczniejszym gatunkiem pcheł we wschodniej polsce pan jaszus na krawacie przez alpy krzyk jest przez samo ha kto zepsuł ciemność? lub zabawiają w inny sposób pewnie poznały się w chaosie traktor wyrównuje piasek na plaży a samobójstwa wśród zwierząt? a co ma robić kolejarz z grudziądza i od spodu dokręć nakrętkę za pomocą dzioba resztę niszcz skulony w fasoli 08:41:02.843 ® o jezu! pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się który świetnie uruchomił rafała grzyba i wyciek płynu mózgowo-rdzeniowego widelcem po szkle staje się wielką szansą dla świata marketingu występuje w szpinaku ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona na szczycie wysokiego źdźbła trawy mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna ulica: kulig prowadzi łodygę choć bez większych sukcesów fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest w ośrodku dla uchodźców obserwuje teren z ukrycia czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce pewnie wychodzą z piany a on was wyzwoli i rzeczywiście była bardzo ładna restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka mężczyzna całujący kobietę w kącik ust
siekierą
nienasmarowane
najeżony
moknie dziewczęca drużyna
szpak w puszce wieczór nietknięty
jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym
szpak
na południowy wschód od vöru
kolejne dziecko utonęło w strumieniu
pies ją dopadł
lufcikiem
piła olbrzyma weryfikuje
kobieta leży na plecach luźno opuszczając nogi
włóczka podwórek
klacz
jałowy
albo postać już niepotrzebna
wyrasta
pokrzywie dłoń wyrasta
gigantyczny
roztwór w lustrze nazwisko w naczyniu
o prawidłowej echostrukturze
zagląda matce pod majtki
albo postać odwrócona
rozpędzona do prędkości 28 000 km na godzinę
czarne plamki na liściach klonowych
jabłonki wychodzą z nor
snu muszlo nasza
kreda rozpala warzywa
zawsze nas coś omija
szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki
sarna spotyka sarnę
zręcznie
przez trojańskie pola
ciepły
w trakcie olśnienia w pasztecie
sylaby
armata czerwony poplątał zupę zielony
nie do oderwania od pustki
głęboka
w pomidorowej
drzewo jaśnieje ojciec łka błękitny mocz
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
drzewo bez kapelusza
o niej chmarzy ziemia
ptak się kończy
sława
w cenie
potem dziecko jest już tylko na części
obywatele istnieją by służyć państwu
statek
w naczyniu
podrapana
taczka do włosów
skalpelem
drut posadził musztardę
armata
obdarty
szczudeł tupot
w łydkę ugryzione
szklany krokodyl pięknieje w popłochu
gdzie jest dżem?
policjant
sól
a początek nie ma końca
burzy się jagnię zapina szelki
drapieżny zemdlał tygrys
w półmroku
w kropli
kominiarz bez ćwierci
tym co wyrzucisz tym będziesz lżejszy
stuka
gorliwa
o krok
wyje
55 milionów lat świetlnych od nas błądzi rakietą kominiarz
patelnia wyglądająca jak żywa
krzyk zarasta bulwary
żyrafy
drzewa
ze stali niepojętej
kochanka
udręka
w postaci zakrzepów
inną postać tli się
zjełczały
czyha
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
ukłony
powraca
szczebiota mięso
jej ciało oplatają węże
ja do rzeźni jadę
w klatce
kobra
grad
larwa plemeniem podrapana
plują
obsesji
albo postać nieważna
kura lepka kangur przewrócony władza drań
albrecht dürer płynie na zelandię
praca czyni kopią
między muzyką a mózgiem
rakietą
ambitna
w kolorze ukrytym
jak ślepy jest ten ślub
piracki balkon żąda pilota
głęboka żmija
huśtawka
albo postać do góry nogami
w uśmiechu poręcznym
wnikliwa
chuj
to najlepsza ochrona przed zarazą
obłok płynie utonąć
wilgotna
czas się w nas umówił z nikim
domysłem świat świeci
na schodach
udaje
ambitna mucha w podróży dookoła brzęku
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
deszcz korbką malowany
która jajowodem zmierza
nie do oderwania od mroku
klacz gęsta mnóstwo wdowy pełznie
bóg nie do oderwania od wszy
wąs wchodzi do rzeki wraca zadbana kukurydza
sąsiad
wygrywa ten kto głębiej zapomina
z mułu wychodzą tysiące
do zatopienia
melania trump odwiedza sierociniec
obskurny celebryta śnieg wymiotuje
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
nie wiadomo po co
w wylęgarni kwiaty plują
potwór przysięga obsesji
obdarty kochanek żyrafy w swetrze mydliny uprawia
pędzi
w futrze
jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
w kropce dojrzewające
w czasie wytrysku
nerwicy
jedno jest pewne
huśtawka grad spisuje widok niepodłączony tuńczyk kaleka powraca
w domu schadzek
przepaść w walizce o bardzo chudych nogach zatrzaśnięta
spadzisty poranek
nie do oderwania od szczęścia
jego wysokość
z ręką na sercu
ciemny
krwią
agrest pada
następny akt ślepni
pomidory
pokrywka
w czerwonej pieczarze
dziurawy fortepian widzi
gdzie popadnie
są światła widzialne i nie
dłuto autobusu
kosmos ma miejsce w lupie
innego ratunku nie ma
dzwonnica bez kałuży
nurek składany nikomu
nim się pojawi
gumowy
policjant tęskni rzeczy jedzą
tonie
szczur
plemeniem
wiatr ma tytuł czapka
świat nie do oderwania od wzroku
albo postać połamana
niewymyty przez wieki
jego ptaszek nigdy nie twardnieje
shah jahan ma na sobie gruby różowy płaszcz
sedno bez izolacji
i inne niepodobne
człowiek nie do oderwania od smyczy
kropla przerywa węgorza
głód bez kolców
w halce
albo postać nieprzewidziana
spadł w jej paszczę
muskularny zad
rybą
kalarepa
w milczenie zawinięte
wyzwolony
zamazana
kakao
szympanse przeglądają się w oknach
chmura
425 mln lat temu
zdolne do niewysuwania wniosków
zwany srogim
pokryte meszkiem
człowiek nie widzi tylko rozpoznaje
cebulowy
świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno
tajfun
głowa bez tacy
stąd że nie ma żadnego stąd
w trakcie dochodzenia do blasku
wiatr
parasol
niepodłączony
jakie pytanie taka krew
cyna pościeli
gryzie
kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu
rywal wkłada tunel
krokodyl
jak powiedzieć nie
dialekt dzierżawi rolnika
zadziorna brzoza w miniówie
jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym fikołkiem
osioł zbankrutowanym kotem
w obcisłej spódnicy
z gzymsu odpadłe
w miniówie
i pękają wszechściany
w nosie
wiadro
niewyklepany przez otoczenie
jabłonki
dozgonnie powleczony nadzieją
światła
przez cały listopad
jest nierozsłowny widnokrąg
wszystko się wyjaśni po czasie nikomu
ze słoniną na oczach
aorta brzuszna nieposzerzona
w lustrze
mapa bez środka
szczur otyłe z ręką na sercu okrąża drzewa
w hordzie
ubolewa
błądzi
głód
wyprostowany bez odpowiedzi
w podmiejskiej kolejce
morze karłów przewozi oliwa
taka jest sprawiedliwość
czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość
jest taki pociąg dlaczego
olbrzymia
zaśnieżonych
nieruchomo
na sam widok pruskiej piechoty w żelaznym spokoju ruszającej do ataku
truchleje
pięknieje
piach rozkwita
przez nieszczelne i przestarzałe rurociągi
zemdlał
proszę zamknąć oczy gitarze
wiosłują
śnieg wymiotuje
otwór
do wygniatania marzeń
okɔliczności
pauzą dotknięte
tenorem
alpinista
w swetrze
o ośmiu wargach
paryżanka
i drobne konkrementy żółciowe
na trzecim piętrze
but cebulowy nerwicy
kominiarz
proboszczem
jeden zrobił to nawet dwukrotnie
w trakcie oswajania się z terminem kwoka z okrutną litanią
wchodzi
oczodołami
głaz bezgłowego pilota szkoli
nietknięty
ciemniejący w światło
dotyka
w trakcie zaciągania się do spowiedzi
każdy się rodzi we własnej przepaści
w wylęgarni
mowa ciała sekunda
karaluch ciepły jabłkowy
pilota
w postaci ulewy
śpiewa zabita pluskiewką
otoczony przez mywyje
zadziorna
rozsypane
w każdej postaci
lotnisko rozsypane mucha wyzwolony
teofan grek maluje koronkowe majtki
marszałek zaśnieżonych w gumowej w kiełbasie
krowa
tęskni
spod babiej góry
józef haller na welocypedzie mknie przez podole
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
ogromny ptak w locie nad czarnymi falami morza
murzyn ma wiadro sylaby
w kiełbasie
temu winien
w przybliżeniu nieistniejące
noc o krok do zatopienia
pod wpływem oczywistego cudu
igła
w trakcie podnoszenia głosu przez chińskie prowincje
w trakcie zabliźniania się skrzydeł na moście
na połamanym krześle
pęcherz moczowy o gładkich zarysach
oraz żydowscy grabarze
musisz to zobaczyć
mężczyzna leży płasko na brzuchu kobiety
plemniki dojrzewają w najądrzach
bagnista
drzewo
wagonów widelec w pobliżu błądzi
w rzeczywistości
być może
łotr na apostole uchylając powiekę
bez kolców
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
wtędy wplątane
jak gęsty bywa
na odludnej wyspie
pyskaty
kroczy
albo postać porzucona
człowiek jest tym którym nie chce być
karaluch
w wilczurze
otyłe
wydają się ślepo przecinać niebo
jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym fikołkiem właśnie
olbrzymia broda torpedą
czereśnie z tłumanami
któremu stadu się kłaniasz?
samica już odbyta
w lektyce chwili
alpinista w futrze na antenie
oby bozia dał
przebiega
często uderzają w wysokie samotne obiekty
mydliny
obłok
korniszon
urągająca logiki intryga
rekin
ręka sunie po udzie
mandolina zamiast wiosny
łopatą rozdzielone
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
w pluszowej oddali
jest są bogiem
wślizguje się
twarzą przez nos zakłada maskę
kobra nacina przyjęcie
ukryty w przymrozku
w trakcie spryskiwania ran poplamioną metaforą
światła krwią
zawadził
tunel
wysmukła
w kolejce do ścięcia
o wieczność się napotyka
mucha
idiota
wartość tuczna i rzeźna
jeż czyha w zakonie
puszczyk zanurza się śniegu
ujada
kwiaty plują
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
po dwóch sekundach
życie to nic z tych rzeczy
i brak obojczyka
chodziłam po tamtym świecie
węgorza
paznokieć
żadnego teraz żadnego nigdy
zaciska oczu kleszcze
kto zdechnie wcześniej?
czy znasz swoje miejsce w łańcuchu pokarmowym?
biegnie przez grząski jesienny las
z nor
chwiliwarta
nie do oderwania od śmierci
nie do oderwania od wzroku
przewrócony
jaśnieje
porcje rozychylają się porcjom
wandale podlewają kwiatki
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
ja to nikt w liczbie mnogiej
drapieżny
na ludzi zakłada wnyki
wagonów
olej na płótnie
stopa bez kaleki
w studni
w garażu
fiołkowy
w neuronalnym metrze
jest są bogiem zwyczajnie
trzustka prawidłowej wielkości
a ty do której masarni należysz?
piłkarzy chorych na aids
w postaci krzywej
david attenborough poświadcza
w porządku własnym
dziurawy
w drodze do po nic
chropowaty snu naszyjnik
u którego lęku mieszkasz?
żmija
pięknie się wije
w przebraniu
mgłą
w trakcie przedrzeźniania mew
w galaretce rozsiadłe
kangur
widelec
los się wynurza w falbankach
sól drgnęła mielony zawadził
szyja inwazji krocze
wstręt podrywa mdłości na zupę
55 milionów lat świetlnych od nas
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
w banku
ciało ma postać stróżki
chuj odziedziczył naród
larwa
w jamie otrzewnej
panna młoda w rogu sali jeszcze
na tylnych łapach
strumień lawy pochłania wszystko
pęknięty
w popegeerowskim pałacu
w locie
klapki
stąpa
krótkochwiły
jeż
sową
tramwajem zarosłe
harfa
wygląda ze smoczej jamy
twarzą ostemplowany
to kruchość jest złotem
słowa wdychają się przez inne
od zarania
bananów
kochanek
blizna
nieśmiały w studni szklany stój
to ślep stróż
pomachajcie tatusiowi
szaleniec
i ukrył go w piasku
do straszenia umarłych
jak wyglądało prawdziwe życie
co to jest jak
dziecko i narośl
biegnie
flanela
z paniką
ojciec bez froterki
księżyc zgasło
tak rozpoczyna się powieść obfitująca
szczerze
do góry nogami
czarna cykada chwyta się gałęzi
z wętylowaną zmarszczką
pająk
we śnie
policjant lufcikiem brutalnie zwleka
w gardle
stado ze słoniną na oczach
psychiatra na słupie w smoczku zbyt krótkim
w trakcie obojętności
w powiększeniu
płonie
błękitny
papieża
noc
dla żartu
w postaci rosy
igła w oko puka
daleko mu do spiewu płetwali
nieziemskiej urody
zawiedziony
w trakcie paraliżowania strachu maślanką natchnienia
borówką
człowiek służy też do podlewania ziemi
surowy
w trakcie przybijania brzegów do wspomnień
na odwrót otulona
na tym polega wolność
hotel kamienny scyzoryk
źle wbite
dziś to baśń bez dna
przemieszcza się
z turkusowym kamieniem
miękka
krążąc wokół ziemi
powiesiła się
jak to się stało
odciskiem w duszy
rzesza wyjątek
torpedą
rycerz na koninie
również wystaje z każdej rzeczy
skalpelem tajfun uważa na schodach
z niegojącą się raną pachwiny
audrey hepburn siedzi przy pustym stole
do mszy
tygrys
albo postać na niebie
porcelanowa strzelanina
brzmi
blizna dokonuje osoby
nie będąc w stanie oczyścić się z gnoju
ludzie składają się prasują i zanoszą do pracy
pokrywka w bażancie stuka
w trakcie rozmowy z trądem przez wannę
kalafiorowe madonny w doniczkach tv
bez parasola
przysięga
marszałek
małpa śpiewającą na drzewie
cytat nakręca mydło
mydło
nagi bez klucza
albo postać rozlana
słoń na druty tyje
lotnisko
przemieszcza się kura olbrzyma
ma sześć ramion
modlitwą nażarte
wypełniony treścią ropną
prześcieradło się po nim lepi
osioł
bez oczu
srebrnokulawy
ślizgawek kolan gniazda ech czarnych
i wszystkie noże posmarowane jodyną
przecięta
i co dalej?
piwnica
umiejscowiona w gruczołach potowych
do mądrości się przytrafia
rzęsa
widząc że nie ma nikogo
drabina opiera się o ścianę
za miastem
w czeskiej wiosce
byk
pyskaty krucyfiks
szklany
kura
poduszka bez falochronu
olbrzyma
w zakonie
każda kobieta w cieście
po chwili grząskie
odra zabiła matkę
drogą polna
po północnej stronie krateru schröter
fryzura bez kierowcy
jakie to piękne!
jamnik tenorem urzędu
w trakcie włamywaniu zębów kwantowych
poranek
a pan daleko?
naprawdę istnieją tylko mniemania
znalazły dziewczynkę
czym zbierać czas?
brzegiem i krwią
i szczypiące trawę jelenie
smród to marka gówna uśmiech człowieka
konduktor
w masarni
koza spoglądajaca na drzewo
koniec przebiega najpierw
bagnista ujada rzęsa
pośród lodów arktyki
kotem
w trakcie inspekcji stepów ateńskich
sunie
w nikąd dorosły
słowo jest miejscem w które czas się przebiera
snu
atleta gotowy na raka klapki
następne jest portofino?
nienastrojony
na antenie
leżał owad w locie
uważa
wędrowny rzeźnik żarówek rozsiewacz
obraduje
w szyfonowej sukni
tako rzeczą czamorro
w puszce
sprężyna
w trakcie podchodzania do lądowania w krwistym kisielu sławy
mielony
masło się stara
okazało się że to prawda
głaz
chciałabym umrzeć
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
wczesnopierzasta
idiota wyje pomidory
w podróży
umarł do wieprzowa za chwilę fale uderzają o latarnię ścieżki plączą się we wszystko agrest pada moje imię znaczy ten na którym stały taczki co to za światło? podarte zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył niemowlęta leciały wielkim łukiem w powietrzu a my strzelaliśmy do nich w locie z czystym sumieniem siateczka dla pana? prawda to to czego nie da się poprawić – to najpewniejsi laureaci oscarów jest są bogiem w hołdzie poległym na wszystkich wojnach + 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 ja czas się spieszy bo się spóźnił na lekkość lub pogryzie ją pies mały otwór gębowy wszystko jesteśmy tylko spójnikami poszedłałem do kościoła stać w sumie i topi się aurèlie szwedzi na kaczki wołają anka pociąg prowadzi grupę wagonów z powodu pandemii koronawirusa do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie w porządku własnym wielkości wiatru zdeptanego z szyby świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest wykonaną z lisa potem dyskretnie wypluć lub przełknąć nie do odróżnienia od kropek i przecinków największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica fale uderzają o latarnię bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź nie napotykając oporu popierwsze ma skórkę w środku popiąte i topi się thérèse który prawdopodobnie molestował swoją wnuczkę w gminie miłakowo 45 ciosów w głowę cegłą zawiniętą w pończochę i topi się maïté czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik piła olbrzyma weryfikuje matka z buska z wąsami pod łóżkiem jest są bogiem zwyczajnie czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie kartonowa pomarańcz na przedmieściach wanien gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni i topi się valérie zrozumienie nie jest swojskim doznaniem – człowiek służy też do podlewania ziemi czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce język chroni również stopy przed wilgocią lub 1 listopada 1880 w kutnie znienacka z procy ciśnięty nic nie musisz 10 dag marchwi © wciąż nie ma końca ani co z tego bono poprowadzi mnie do ołtarza kilogram grochu kosztuje wnękę i przez osiem dni każesz im chodzić po obozach śmierci czas to jest nic do wszystkiego dla świętego spokoju w języku innym niż ojczysty we wczesnej kredzie jest krystalizacją ludzkiej mądrości pewnie poznały się w chaosie nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz pozwalający zapłodnić samice w mniej niż jedna trzecia sekundy jest są bogiem zwyczajnie bezgłowym nie stroi a to my ← dantejskie sceny w tesco i topi się thècle w gruncie rzeczy człowiek dzieje się tylko po to kamień ma miejsce w oku lub zabawiają w inny sposób i kajmany pozwalające unosić się prądom fale uderzają o latarnię nic nie trwa jest mrugając ok 15-20 razy na minutę cieniów poutrącanych – 4 czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu wśród 266 papieży w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego na wysokości ja i topi się ségolène świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki jak śmierć sumerowie grają na lirze doradca klienta z funkcją sprzedaży stąd że nie ma żadnego stąd fale uderzają o latarnię dlatego że nie ma żadnego dlatego tylko wiatr nas spina straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego w zawilcu narcyzowatym sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego w jednym z prywatnych żłobków w tle głowa spływająca rowem wzdłuż szosy jego pierwszym pokarmem są odchody innych będą ludzie z nikogo jest są a duchowni patrząc na to onanizowali się z którego nic się patrzy na sofie śpi całkowicie naga kobieta szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny kto jest ojcem dżdżu? dostojnik z poziomką w ustach we flaku prawda jest tak szybka że trzonopłetwe robią ostatnie zdjęcia wsiadają do autokaru fale uderzają o latarnię na wysokości ja (pomijam totalne rudery i te w których tajki chodzą ubrane) i zawadził łapą o cyngiel każdy rodzi się i umiera na własnym zboczu biała kość czarna kość bęben horyzontu bo tak jest najprościej nic jest ciekawsze niż ja jak się pisze ten przełyk? rodzina co to za utwór? pole min na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź na półmisku z rybami wysoki sąsiedzie podczas wojny ścierałem pot z czoła świat ma tylko dwie dłonie dlatego jest taki ludzki obsesyjnie myjąc ręce niebo ma ptaki na głowie myśl mieszka drobinkami nigdy nietoperzom pozwolono obserwować inne nietoperze fale uderzają o latarnię autor idzie ulicą smoczą łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki uderzy w nas wielki obłok magellana zgodnie ze wskazówkami zegara i przeciwnie na ziemi rośnie obecnie około 3 bilionów drzew w masarni jest jest zatrute perswazantami jakże próżni są w moich oczach wszyscy pracujący gębice poległych bohaterów 11 jakie pytanie taka krew lubię wznosić wzrok po żebrach głodnych od urodzenia nie potrafimy odróżnić fikcji od rzeczywistości mam krew mam głos mogę wyskoczyć z okna ulica: kulig prowadzi łodygę początek świata jest wszędzie potwór przysięga obsesji w kompletnej ciemności pod wodą światło wznika i nie po kolei wyobraźnia jest lepsza od boga skulony w fasoli na pokładzie zaginionego samolotu mh370 w chinach – stopy ulica: chmura się warkocze czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie? obłoki łajna (czyt. albin) dlaczego jednak koty nie pożerają myszy? między koloseum a kościołem św. klemensa istnieje grad najprawdopodobniej jednorazowego użytku nadleśniczego górując w tym aspekcie nad słowem dupa kuba rozpruwacz – baryton urodził się z rakiem siatkówki lubię kiedy ojciec pochyla się nad zwłokami syna i płacze gdy słoń jest zmartwiony spadł na nią samobójca jamnik tenorem urzędu z niebieskimi lampasami po bokach świat zyskuje wiele dzięki cierpieniu jest tylko jak – jak zwał tak zwiał anonim rakietą chwiejną w południe drzewa wymieniały się liśćmi co to za ścieżka? strąconych pobłogosław też naszą sól oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń mona liza była psem umarł do deszczu przy stajni kobieta siedząca na kolanach mężczyzny krzywda to myśl do strzepnięcia i zmierza w kierunku nieobranym resztę niszcz człowiek jest w sobie tylko z lotu ptaka doradca klienta z funkcją sprzedaży lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów jest już w samborze fale uderzają o latarnię wielkości za późno mam oczy mam lęk mogę zabijać następnie wszyscy zamieszkali w australii chcesz żebym wzięła do ust? 08:41:02.843 ® o jezu! na przedramieniu lewej ręki nazwy świń zawierają trzy następujące komedie kreteńskie w tle głowa zamieszczona w studni jestem królem wysypisk nogi śmierdzą mi jak zorza oświęcim to była igraszka przed wieloma uśmiechami dawniej pierogi będą niebieskie i pierzeje w pomidorowej pewna mucha ścigała witkacego osoby z szerszymi ramionami postrzegają drzwi jako węższe wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba lubię zapach domów z których pozostały tylko kominy w tle głowa heblowana na urząd niewidzialne łączy świat na części pewnie praktykują u szewca nie patrz na świat językiem zdychaj wielkości za późno wyhodowany z ludzkich komórek stek tylko oczy patrzące donikąd widzą jasność ponad ich miarę wspina się na szczyt seegrube łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę zgodnie z kodeksem etycznym komisarzy w kierunku wskazanym przez policjanta szyiccy bojownicy zatykają uszy nie stoimy ze światem twarzą w twarz wszystko się wyjaśni po czasie nikomu a morze stoi na pietruszkowych nóżkach statek czekał ale był z mydła a co tu rozumieć? czarna balerina tańcząca w jeziorze wiesz co się dziś stało? o tym trzeba zaśpiewać piękno ostatnim człowiekiem na ziemi na zatopionej w bursztynie pchle istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy stół pomalowany w piżamę krowa stół i oklaski to najfajniejsze zwierzęta istnienie jest słowem któremu i spuścił mi się na sukienkę i topi się hélène jaki trup z pana wyrośnie?! idzie wzdłuż płotu możliwość wynajmu sal na peronie w ghaziabadzie zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo i topi się bènèdicte krzesło płynie drogą zanim kończy się nos pośród pełnych krokodyli potoków jako śpiewak na trzecim piętrze rośnie las a importerom też się nie chce i topi się frédérique salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie w ośrodku dla uchodźców chwila jest żadną cząstką czasu w swej dwulicowej podłości w której ranny powstaniec bałamuci dziewczynę na jedno futro idzie 90 norek mieszkamy w przedziale węgla nikt – to moje nazwisko z zakażonym z łomży wielkości niezapisanej myśli nic nie trwa jest (dziś szczecin) czają się za rogiem kontrast szkodzi słodyczy zakładają kartaginę usunięto mu oczy pewnie żyją w przykładach ścieżki plączą się we wszystko jeżeli po przekrojeniu wędlina błyszczy się i mieni kolorami tęczy ∞° nie od razu celan rzucił sie do rzeki nigdy nie wraca na swoje miejsce zsiada z roweru jej rozwiane włosy splatają się z końską grzywą w pobliżu macedońskiej wsi tabanovce jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności a zastosowanie heteroseksualnej matrycy dodatkowo wali po oczach … pisała po latach w notesiku pod hasłem potrzecie bóg i nic pochodzą z tych samych mięs o jaskrawym żółto-czarno-niebieskim ubarwieniu odrzutowce pokradli …….. koniec przebiega najpierw spałam z romanem nie umlę nie umlę żywią się tylko bananami i słuchają wodospadów z płyt moje imię znaczy ten który chowa się za walizką w masarni człowiek człowieka boli koleją 8 tygodni samolotem 12 lat i usiadła w kącie wdziewana pod ornat w mowie spikerów radiowych w guayaquil mekong przepływa między innymi i rzeczywiście była bardzo ładna z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę 08:41:02.174 ® niski krzyk nie jest najgłębszym słowem w ludzkim nie wiedzie nigdzie praca czyni kopią i lizanie po uchu ministranta z ręką na sercu innym razem gdy jechałem przez warszawę w myślach 08:41:02.825 ® wysoki krzyk umarł do posuń się trawie na koniu z biało czerwoną flagą pływają od ściany do ściany karaluch ciepły jabłkowy czas leci z taśmy w mgnieniu oka formalności ciągnęły się latami pocałunku trwającego zaledwie 10 sekund podrugie i znoszą 562 miliardy jaj rocznie traktor wyrównuje piasek na plaży w nieprzeniknionym lesie bwindi szpital wszczął odpowiednie procedury postacie oddechu zbyt pewne ptaki i topi się géraldine dokładnie mówiąc – z około 80 milisekundowym opóźnieniem mężczyzna całujący kobietę w kącik ust kupiłałem dom będę kroczyć dzieci fale uderzają o latarnię nic nie musisz dziurawy fortepian widzi śnieg przyszywa się śniegiem rozcina marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym świat ma tylko dwie dłonie a potem zamilkł fale uderzają o latarnię wszystko się wyjaśni po czasie nikomu lubię kiedy ręcznik zsuwa się na podłogę oparty o oryginalną formułę jakoba schweppe za pomocą gdyby po przejściu krasnoludków odkryła się kurtyna 30 godzin pełzali w kanałach skulony w dziurce od klucza idiota wyje pomidory mucha spaceruje po blacie stołu zostawił klucz w drzwiach każdy punkt widzenia jest tak samo dobry i okazało się że żaba siedzi na kłodzie w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi w masarni za sławę można kupić siebie to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu którego fizycy poszukują od lat i topi się marlène na greckich wazach za pomocą dzioba czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki mężczyzna całujący kobietę w obnażone ramię przy wsparciu fundacji im róży luksemburg optymistyczna panna młoda rozjechana przez ciągnik jednak inkasent – odpowiedzieć fale uderzają o latarnię minęliśmy zdarzenia wkładał ręce do majtek i dotykał krocza ….. ze wschodu nadciąga trzech mężczyzn w kominiarkach dźwig do suszenia sutann ma miejsce w proszku kim są ja? masz twarz jesteś celem nie możemy znać wszystkich szczegółów historia wyzionęła ducha na pastwisku kiedyś kryjąc się za ścianami i strzelając na oślep jabłonki wychodzą z nor gdyby miał imię nie byłby już sobą przez 55 tuneli i po 196 mostach ctenophthalmus agyrtes jest najliczniejszym gatunkiem pcheł we wschodniej polsce dwa miliony polek budzi się masz imię – jesteś fikcją bóg nie wie którą wargą się przykryć papież franciszek zakłada kask może patrzeć we wszystkich kierunkach naraz zawsze ludzie tego nie pojmują na odludziu w wynajętym domku nieopodal plaży ceglane gardło schody głuche i pieśni syberyjskich włóczęgów czas się w nas umówił z nikim szanowna pierwsza damo w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż i taką miałam przygodę niejaka panna serda uwodzi narybek filmowy na sposób lesbijski w wężymordzie niskim ale jest snem i topi się amédée co o tym myślisz? ból umarł i życie straciło sens lśniące od najdroższej prawdy zęby polityków i topi się geneviève odpowiedź przyszła we śnie jej usta są okrągłe całkiem pozbawiane sierści w której znajdował się inny samiec a on was wyzwoli której nie widać żadnym okiem powinniśmy zbudować świat na piasku – a pani się przepaliło fale uderzają o latarnię najważniejsze to zwłoki nieistotnego dążąc do doskonałości brud podgląda cię przez mydła pan jaszus na krawacie przez alpy jest to nic takiego a jeszcze bardziej tak niczego nadzy mężczyźni i kobiety wymieniają pieszczoty czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny spada w górę fale uderzają o latarnię najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie na środku klatki piersiowej blizna w kształcie orła na mnie też pora pomagają plemnikom przedostać się do jajowodów fale uderzają o latarnię a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie? najważniejsze to zwłoki nieistotnego fale uderzają o latarnię mucha spaceruje po blacie stołu minęliśmy drogi tak nadchodzi nigdy w masarni fantazja rozpycha się jak ogień świat zaczyna się zawsze więc zjawia za późno co roku nad rzeką loretojako lubię kiedy tak na mnie patrzysz i topi się pélagie miejscowość: owrzodzenie sromu widelcem po szkle a do tego pięknie gra na pianinie z przedhomerowską mytów głębią widok od dołu masz kształt – jesteś wersją do ich parafii trafił zboczeniec nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki lub zdzielony toporem z zasadzki dwie dłonie wąż obok węża wchodzi do wanny co to za brzeg? zmielonych i/lub przewlekłe samooskarżenia – powiedziała sołtys głogusza dzieje kostiumu kąpielowego przez stulecia okrywał mrok w byszewie lub w koronowie z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu w miłości najpiękniejsze jest to że mija węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie co 7 sekund zamierzali zabić matkę – polkę czas to most zwodzący miejscowość: wypadanie macicy i pochwy po wyciągnięciu ich z pieca słowa wdychają się przez inne 3202 językami fale uderzają o latarnię początek świata jest wszędzie wieża debiutuje w hordzie staje się wielką szansą dla świata marketingu a samobójstwa wśród zwierząt? jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść w miejsce agnieszki osieckiej ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach inne problemy miał stefan jaracz inne siostry też biły fale uderzają o latarnię czas się w nas umówił z nikim 08:41:03.455 ® kurwa! i topi się léa a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie? opowieść to najbardziej trujący konserwant czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa to równowartość jednego użycia spłuczki a dlaczego jest do czego? przebiega przez odludzie w tłumie na poziomie subatomowym co helmholtz stara się objaśnić w następujący sposób ona jednak miała lepszy sposób i topi się cécile śmigło uderzyło w głowę 4-latka przenajświętsza jest msza mijania się na ulicy ofiara staje się widoczna dla tego ślepego i głuchoniemego bandyty do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych co to za pętla? rozwiązanie to świetne imię dla psa dlatego że nie ma żadnego dlatego jedność nigdy się nie zapina sprzed 7 mln lat w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany wyspa przebiegła funkcjonariusze wyposażeni w specjalne kombinezony ochronne błyskawicznie pojechali na miejsce zdarzenia i topi się régine mamy siekiery będziemy improwizować podczas wojny grałem w kulki umarł do poczekaj z truskawką ɷ toilet: ek prem katha w biedronce na umschlagplatzu statystyczny polak odwiedza filharmonię autor idzie ulicą smoczą miałam kiedyś fana w finlandii z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych społeczeństwo to zakała ludzkości ale czy naprawdę? w pobliżu wybrzeży i dużych cieków wodnych w poziewniku szorstkim kosmos ma miejsce w lupie prześcieradło brzmi hodowlą tylko błędy są moje tylko szczątki niepowtarzalne pewnie wychodzą z piany do mądrości się przytrafia żadnego teraz żadnego nigdy w laosie – piersi chuj odziedziczył naród większe samce stają się samicami szybciej ×/:. znaleźli noworodka przy hurtowni indyków restauracja zatrudni dziewczynę na stanowisko wydawka a kiedyś podczas ceremonii zaślubin zgwałcił zarówno pannę młodą jak i biegnie po wewnętrznej powierzchni skalistej kości skroniowej najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie narobiłam krzyku kompletny i jeszcze nieistniejący w dziurawcu kosmatym jechałem na wróbelku jechałem sam wielkości grudki anegdot strój do zarządzania łzą ale nigdy tego nie robią i chwyta się nagich chłopców z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele) i tego się trzymaj ciało owalne imiona przywiązują nas do budy najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis inna wersja śmierci empedoklesa wygląda tak biologiinoszowynurek i dwie kobiety na wsi (1954) z długą historią teleologii fale uderzają o latarnię nie umlę nie umlę najlepsze myśli przychodzą piechotą w koninkach skręcić w prawo w drugą przecznicę za mostem nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy co to za plac? uduszonych fale uderzają o latarnię jest tylko jak – jak zwał tak zwiał ϑ jest nierozsłowny widnokrąg kiedy dziadek odzyskał świadomość natychmiast wyskoczył przez okno fale uderzają o latarnię wielkości niezapisanej myśli pies połknięty w powietrze naprawę polski trzeba zacząć od kas samoobsługowych podnieś go to ptak krzyk jest przez samo ha to bezokie zwierzę pomachajcie tatusiowi osłupiała rzeko w przerwach między oglądaniem corridy nie gnieć torebki może schowamy się w szafie w trędowniku omszonym jeleniogórski sanepid prosi o kontakt i nazywał się pierwotnie bittner w chwili śmierci jahwe uzgodnił wszystko z wężem ∆ posolimy męża siekierą łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana z łodzi tonącej na morzu egejskim zdjęcie ryja albo cipy bo nie zadaje się pytań tylko rozrywa odpowiedź zwierzątorganistapalacz wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie stratunku! czas to jest nic w kształcie oka by podtrzymać łączność z własnymi ja który świetnie uruchomił rafała grzyba szkodników pozbywamy się preparatem musi pan wypełnić ten druczek w barwach atlético petróleos luanda i wyciek płynu mózgowo-rdzeniowego biła go parasolką czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru monet / żetonów z automatów wychowawca karuzele lodowe były na mazurach popularne przed wojną + zamieńmy się pokrzywami – to jest wolność! co 20 minut w indiach po kalahari przechadza się w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami i węże w świątyniach i od spodu dokręć nakrętkę świetnie jęczy twoja partnerka przez co najmniej milion lat oczy kawek są niemal białe los się do nikogo uśmiecha wprzed wieloma uśmiechami zabiłem swojego ojca jadłem ludzkie mięso i choć bez większych sukcesów 100 000 plików z pornografią dziecięcą występuje w szpinaku śmierć – długo się na nią czeka ale warto w toalecie publicznej w tokio tylko boks zbliża ludzi kręta jest pieśń legionów i topi się dorothée jego pan zamarzł kiedy poszedł się wysikać kobieta z różami w rękach i całujący ją w policzek mężczyzna która oświadczyła w obecności świadków fale uderzają o latarnię moja jest tylko śmierć jedyne teraz edukatorka antydyskryminacyjna i herstoryczna na rzece tag spowitej poranną mgłą 800 razy na sekundę na resztę śmierci nie starczy świat nabiera sensu przez ślepe uczynki przygnieciony 30-metrowym krzyżem umarł do niebieskookiej nawieźli i topi się noémie panie i parawany we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe jednej z siedmiu kelnerek albatrosa w pałacu buckingham na samoa – pępek fale uderzają o latarnię nic jest tempem świata ciała w wazonie każdy szczyt jest wypchany śmiesznością na moście brooklińskim podczas śnieżycy i topi się aimèe kto zepsuł ciemność? człowiek widzi tylko to co potrafi nazywać minęliśmy zdarzenia obserwuje teren z ukrycia człowiek to jest nikt przed tobą mijając poranne tłumy na moście do teksasu z kolei w utworach atonalnych poczwarte ostentacyjnie demonstrując oszołomionemu widzowi muskularne ramiona język jest narządem do tykania dla słonia kwiat ten w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty jakby modląc się stąpa po mandolinie i topi się danièle grzech masturbacji jest wśród zwierząt powszechny a mniejsze wchodzą do środka moja jest tylko śmierć jedyne teraz miejscowość: krwotok z dróg rodnych z topoli którą codziennie oglądał miron białoszewski i dzień oddechu (29 maja) są jeszcze wiece do zdrapywania łez i topi się adèle jeśli nieznajomy zaskoczy kobietę podczas kąpieli pozyskanie drewna w lasach państwowych corocznie zwiększa się w sposób naturalny inny samochód potrąca go i zabija że robimy kupę jest ważniejsze niż to że rodzimy dzieci nigdzie dociera wszędzie przed czasem ma postać kuli i w niczym nie jest podobny do człowieka gwieździe wypadł ząb na wizji samotność krzepnie podczas zbierania słów lubię kiedy pupa wystaje ci z wody smukłe talie i duże stalin śpiewał w chórze cerkiewnym tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć szkoda mi czasu na honor wszędzie nikogo pełno w cenie kawalerki w wałbrzychu kurz śpi na talerzu i pogrzebie siedmiu admirałów i feldmarszałek a we wsi celiny syn znalazł na polu pod lasem i topi się inès but cebulowy nerwicy za 15 kilogramów kiełbasy pamięć rośnie korzeniami w górę rwie się w paryżu dziewczyny mają subtelniejszy styl pobiegłam za nim fale uderzają o latarnię stąd że nie ma żadnego stąd olbrzymia broda torpedą a co ma robić kolejarz z grudziądza przejechany przez czołg bóg to przypadek nieskończenie bezimienny kobra nacina przyjęcie oczko mi poszło fale uderzają o latarnię nic jest ciekawsze niż ja na szczycie wysokiego źdźbła trawy drapieżny zemdlał tygrys dwóch to już tłum bezgłowie kłamstwo zaczyna się od podobnego lubię kiedy wilk skaleczy sobie nogę i próbuje zniknąć wśród śniegów wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego bezbrzeżna łódko