czesi z tego

czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
co roku nad rzeką loretojako
kobieta i mężczyzna na ławce pod parasolką
mieszkamy w przedziale węgla
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
w masarni jest jest zatrute perswazantami
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
z ręką na sercu
do góry nogami
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
i nazywał się pierwotnie bittner
w nieprzeniknionym lesie bwindi
podasz mi wolną wolę?
stąd że nie ma żadnego stąd
przed hotelem patria
każda rzecz jest żadna
traktor wyrównuje piasek na plaży
źle mu z oczu patrzy
wkładał ręce pod bluzki dziewczynek
mariusz pudzianowski proponuje siebie
jakie pytanie taka krew
co 20 minut w indiach
widłoząb miotlasty
rozdział z
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
szkodników pozbywamy się preparatem
świetnie jęczy twoja partnerka
audrey hepburn siedzi przy pustym stole
występuje w szpinaku
kredą po tablicy
sumerowie grają na lirze
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
mucha spaceruje po blacie stołu
szyiccy bojownicy zatykają uszy
kosmos ma miejsce w lupie
smród to marka gówna uśmiech człowieka
leżał owad w locie
język chroni również stopy przed wilgocią
nikt — to moje nazwisko
otrzepać tyłek z igliwia?
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
chcesz żebym wzięła do ust?
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
w kierunku wskazanym przez policjanta
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego
w tle głowa heblowana na urząd
pomagają plemnikom przedostać się do jajowodów
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
dzieckawydobywca
igła w oko puka
w tle głowa spuszczona ze smyczy wieżowca
na wysokości ja
gdy pęcherzyk graafa pęknie
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
wczesnym rankiem na peronie w ghaziabadzie
jaki trup z pana wyrośnie?!
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie
z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę
andrzej seweryn przywraca adama michnika
tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć
statek czekał ale był z mydła
czy znasz swoje miejsce w łańcuchu pokarmowym?
jedność nigdy się nie zapina
opowieść to najbardziej trujący konserwant
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
w biedronce na umschlagplatzu
w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi
wielkości niezapisanej myśli
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
widząc że nie ma nikogo
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
pośród pełnych krokodyli potoków
kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu
na pokładzie batorego
wielkości za późno
mrugając ok 15-20 razy na minutę
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
matka powiesiła się siostra rzuciła do rzeki
jest nierozsłowny widnokrąg
na rzece tag spowitej poranną mgłą
autor idzie ulicą smoczą
człowiek służy też do podlewania ziemi
o niej chmarzy ziemia
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
i/lub przewlekłe samooskarżenia
łóżeczka z domu dziecka spadają z drzew
i zmierza w kierunku nieobranym
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
co to za pętla? rozwiązanie
w tle głowa zamieszczona w studni
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
krzywda to myśl do strzepnięcia
poszedłałem do kościoła stać w sumie
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
nie mówimy źle o matce teresie nawet jeśli
papież franciszek zakłada kask
jerzy nowosielski maluje pływaczkę
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
w barwach atlético petróleos luanda
najlepsze myśli przychodzą piechotą
w czasie oblężenia zamku w złotorii
w tle głowa spływająca rowem wzdłuż szosy
czarna cykada chwyta się gałęzi
55 milionów lat świetlnych od nas błądzi rakietą kominiarz
obywatele istnieją by służyć państwu
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
nasz adres:
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
dlatego że nie ma żadnego dlatego
w masarni każdy ból jest rasy przybłęda
kobieta z rękoma skrzyżowanymi na piersi
podczas wojny grałem w kulki
doradca klienta z funkcją sprzedaży
pod ściętą lipą
ciało piotra grzesika drugi tydzień rozkłada się w zapomnianym mieszkaniu
widelcem po szkle
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 j a
vincent van gogh błąka się wzdłuż keizersgracht
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż
oczko mi poszło
niewidzialne łączy świat na części
obłok płynie utonąć się skrada
kto zepsuł ciemność?
rozdział do
do mądrości się przytrafia
wandale podlewają kwiatki
rekin lat temu
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki
krzyk nie dorasta nędzy do gardła
język jest narządem do tykania
deszcz korbką malowany
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
w drodze do po nic
prawda jest tak szybka że
myśl jest figurą w której
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
kłamstwo zaczyna się od podobnego
jechałem na wróbelku jechałem sam
światło wznika i nie po kolei
głębokości około 2 metrów
gdzie mogę kupić proszek który pożarł nasze ołtarze?
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
zamiast adama małysza
przez 55 tuneli i po 196 mostach
przez trojańskie pola
mona liza była psem
do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
i spuścił mi się na sukienkę
jakoś idzie dorsz w torbie
mamy siekiery będziemy improwizować
karaluch ciepły jabłkowy
mekong przepływa między innymi
gdyby chrystus żył dzisiaj też jeździłby mercedesem
w cenie kawalerki w wałbrzychu
kobra nacina przyjęcie
pojazdówszpachlarzświecki
i usiadła w kącie
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
chwila jest żadną cząstką czasu
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
z łodzi tonącej na morzu egejskim
ludwik wittgenstein reflektorem goplany omiata toń wisły
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
w panteonie wielkich polaków
kacper kuszewski wprowadza adama mickiewicza
łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę
w miejsce agnieszki osieckiej
kobieta z różami w rękach i całujący ją w policzek mężczyzna
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
burzy się jagnię zapina szelki
ślicznie zaospione
głaz bezgłowego pilota szkoli
szpital wszczął odpowiednie procedury
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
wypełniony treścią ropną
obok upolowanego dzika
w ośrodku dla uchodźców
rozdział czyli
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
fale uderzają o latarnię
masz imię – jesteś fikcją
którego fizycy poszukują od lat
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
czeluść ma na imię oklaski
inne siostry też biły
a importerom też się nie chce
jest już w samborze
nurek składany nikomu
o prawidłowej echostrukturze
wielkości grudki anegdot
nic wszystko co stracone
spada w górę
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
z przedhomerowską mytów głębią
samica pomidorowej
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
w jednym z prywatnych żłobków
i od spodu dokręć nakrętkę
do obrywania liści posągom
co jeść żeby podciąć sobie żyły u obu rąk i nóg a potem jeszcze tętnicę na szyi?
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
nie umlę nie umlę
tylko błędy są moje
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
zamiast jana kiepury
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
po 12 koron sztuka
w zawilcu narcyzowatym
wilgotna jeż czyha w zakonie
samiec karuzeli
z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym
czerpie moc z tysiącleci
w swej dwulicowej podłości
agrest pada
but cebulowy nerwicy
bagnista ujada rzęsa
do rozchodzenie się marzeń
to świetne imię dla psa
między koloseum a kościołem św. klemensa
skulony w fasoli
prześcieradło się po nim lepi
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
inną postać tli się w każdej postaci
za pomocą gdyby
– to najpewniejsi laureaci oscarów
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
z niegojącą się raną pachwiny
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
wciąż nie ma końca ani co z tego
łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana
święty erazm pomaga w zaparciach
odrzutowce pokradli
obrót zwierzętami michał stefański 87-207 wielkie radowiska 87
jamnik tenorem urzędu
czas to most zwodzący
na koniu z biało czerwoną flagą
pobłogosław też naszą sól
spadł na nią samobójca
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
na zatopionej w bursztynie pchle
w masarni ja dokleja się do innych odchodów
na szczycie wysokiego źdźbła trawy
słowa wdychają się przez inne
rozdział lecz
przejechany przez czołg
brud podgląda cię przez mydła
małpa śpiewająca na drzewie
snu muszlo nasza
a co ma robić kolejarz z grudziądza
pod wpływem oczywistego cudu
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
na targu rybnym w rouen
skulony w dziurce od klucza
jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
albrecht dürer płynie na zelandię
przemieszcza się kura olbrzyma
gdzie popadnie
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
początek świata jest wszędzie
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
chuj odziedziczył naród
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
dążąc do doskonałości
kompletny i jeszcze nieistniejący
w rzeźni miejskiej w bydgoszczy
gwieździe wypadł ząb na wizji
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
oświęcim to była igraszka
bóg nie wie którą wargą się przykryć
drapieżny zemdlał tygrys
po kalahari przechadza się
krawiec w postaci ulewy

tylko po to aby po ułamku sekundy zniknąć
wielkości niezapisanej myśli
śmigło uderzyło w głowę 4-latka
przemieszcza się kura olbrzyma
a importerom też się nie chce
głębokości około 2 metrów
o niej chmarzy ziemia
pod ściętą lipą
co jeść żeby podciąć sobie żyły u obu rąk i nóg a potem jeszcze tętnicę na szyi?
nie mówimy źle o matce teresie nawet jeśli
krew jest potrzebna do barwienia asfaltu
z przedhomerowską mytów głębią
spada w górę
występuje w szpinaku
sztuka polega na niezasłanianiu niewidzialnego
bóg nie wie którą wargą się przykryć
oraz czarny szlak z koniny przez kopę na kudłoń
jack kerouac wchodzi do łóżka helen weaver
– to najpewniejsi laureaci oscarów
po 12 koron sztuka
łóżeczka z domu dziecka zdejmują majtki
nagromadzonego stosu danych już nigdy nie uporządkujemy
węzły są czymś powszechnym i zawiązują się spontanicznie
to zjawisko o fundamentalnym znaczeniu
jest nierozsłowny widnokrąg
podczas wojny grałem w kulki
krawiec w postaci ulewy
widłoząb miotlasty
snu muszlo nasza
do mądrości się przytrafia
+ 1 0 7 6 0 2 7 0 7 7 9 1 j a
w masarni mieszka człowiek z człowieka wydeptany
rekin lat temu
na wysokości ja
kobieta i mężczyzna na ławce pod parasolką
łóżeczka z domu dziecka gryzą trawę
chuj odziedziczył naród
podasz mi wolną wolę?
pomagają plemnikom przedostać się do jajowodów
traktor wyrównuje piasek na plaży
czterech się powiesiło (na plebanii lub w kościele)
rozdział do
czesi kupili sobie bramkarza który gwizdnął im taczki
marek grechuta jest zastrzeżonym znakiem towarowym
głaz bezgłowego pilota szkoli
rozdział czyli
szefowie z pokaźniejszymi podpisami z większym prawdopodobieństwem doprowadzają firmy do ruiny
skulony w dziurce od klucza
kobieta z rękoma skrzyżowanymi na piersi
rozdział lecz
skulony w fasoli
widząc że nie ma nikogo
prześcieradło się po nim lepi
zatrzymuje się przed lustrem w korytarzu ale nie poznaje nikogo
człowiek służy też do podlewania ziemi
przez 55 tuneli i po 196 mostach
to świetne imię dla psa
szpital wszczął odpowiednie procedury
leżał owad w locie
czarna cykada chwyta się gałęzi
wilgotna jeż czyha w zakonie
prawda jest tak szybka że
niewidzialne łączy świat na części
mekong przepływa między innymi
chcesz żebym wzięła do ust?
ale zgniotło te drzwi i ojca w drzwiach
samica pomidorowej
gwieździe wypadł ząb na wizji
poszedłałem do kościoła stać w sumie
nie ma sposobu na to co dzieje się tylko raz
w barwach atlético petróleos luanda
w tle głowa spływająca rowem wzdłuż szosy
drugie tyle jest własnością pozostałych mieszkańców globu
między koloseum a kościołem św. klemensa
czesi kupili sobie bramkarza który kręci się koło domu
przygnieciony 30-metrowym krzyżem
jednej z siedmiu kelnerek albatrosa
czy mężczyzna może poślubić siostrę wdowy po sobie?
w tle głowa wyprasowana osobowym do czeladzi
wypełniony treścią ropną
widelcem po szkle
wandale podlewają kwiatki
jaki trup z pana wyrośnie?!
ryba połyskującą w nasłonecznionej wodzie
gdy pęcherzyk graafa pęknie
kredą po tablicy
spadł na nią samobójca
papież franciszek zakłada kask
do 717 wzrosła liczba pielgrzymów stratowanych
nikt — to moje nazwisko
deszcz korbką malowany
język jest narządem do tykania
czesi kupili sobie bramkarza którego życie pisze najpiękniejsze romanse i wydaje resztę co do godziny
na szczycie wysokiego źdźbła trawy
w cenie kawalerki w wałbrzychu
w ośrodku dla uchodźców
nie stoimy ze światem twarzą w twarz
zawija zwłoki swoich dzieci w foliowe worki i chowa do lodówki
świetnie jęczy twoja partnerka
z prędkością mniejszą niż milimetr na godzinę
język chroni również stopy przed wilgocią
wczesnym rankiem na peronie w ghaziabadzie
brud podgląda cię przez mydła
są jeszcze wiece do zdrapywania łez
po kalahari przechadza się
tylko błędy są moje
audrey hepburn siedzi przy pustym stole
myśl jest figurą w której
do góry nogami
kobieta w czerwonym skafandrze prowadzi rower wzdłuż płotu
chwila jest żadną cząstką czasu
inną postać tli się w każdej postaci
but cebulowy nerwicy
andrzej seweryn przywraca adama michnika
otrzepać tyłek z igliwia?
w miłości najpiękniejsze jest to że mija
kompletny i jeszcze nieistniejący
albrecht dürer płynie na zelandię
najważniejszym elementem obrazu jest czytelny podpis
jamnik tenorem urzędu
w czasie oblężenia zamku w złotorii
święty erazm pomaga w zaparciach
i nazywał się pierwotnie bittner
którego fizycy poszukują od lat
co 20 minut w indiach
z łodzi tonącej na morzu egejskim
zajebiście ubrani robotnicy wychodzą z fabryki
jest już w samborze
szkodników pozbywamy się preparatem
w jednym z prywatnych żłobków
z przewagą liter położonych po prawej stronie klawiatury
w masarni życie jest dodatkiem do anegdoty
do obrywania liści posągom
salony meblowe szczekają w zwolnionym tempie
fale uderzają o latarnię
mamy siekiery będziemy improwizować
55 milionów lat świetlnych od nas błądzi rakietą kominiarz
łóżeczka z domu dziecka spadają z drzew
ciało piotra grzesika drugi tydzień rozkłada się w zapomnianym mieszkaniu
koleją 8 tygodni samolotem 12 lat
jedność nigdy się nie zapina
z okna uszkodzonego w zamachu samobójczym
na każde celne pytanie tego świata jest tylko jedna odpowiedź
w masarni jest jest zatrute perswazantami
a co ma robić kolejarz z grudziądza
odrzutowce pokradli
w tle głowa zamieszczona w studni
pod wpływem oczywistego cudu
we wrześniu pracownicy dostają ołówkowe
kto zepsuł ciemność?
słowa wdychają się przez inne
jesteś dzieckiem chwili a nie konieczności
statek czekał ale był z mydła
a pewnego dnia masturbując się na placu targowym oświadczył
istoty wyższe mogą być tak małe że nigdy ich nie zobaczymy
gdzie popadnie
nurek składany nikomu
smród to marka gówna uśmiech człowieka
vincent van gogh błąka się wzdłuż keizersgracht
kłamstwo zaczyna się od podobnego
doradca klienta z funkcją sprzedaży
w środku nocy w windzie zatrzymanej między piętrami
krzyk nie dorasta nędzy do gardła
piękno ostatnim człowiekiem na ziemi
agrest pada
oczko mi poszło
kłaki na marynarce dowodzą istnienia innych nieujarzmionych światów
kupiłałem dom będę kroczyć dzieci
w tle głowa heblowana na urząd
łóżeczka z domu dziecka lepią bałwana
czesi kupili sobie bramkarza który śnił im się po nocach wył i skomlał i zaciskał pasa
na rzece tag spowitej poranną mgłą
pobłogosław też naszą sól
na przestrzeni 4 miliardów lat świetlnych
w biedronce na umschlagplatzu
każdy punkt widzenia jest tak samo dobry
jakie pytanie taka krew
na zatopionej w bursztynie pchle
na pokładzie batorego
w masarni każdy ból jest rasy przybłęda
obłok płynie utonąć się skrada
i od spodu dokręć nakrętkę
tocząc rzeki źródłom na pożarcie
wystaje z lodowca na szczycie wulkanu pico de orizaba
gdzie my jesteśmy? u siebie w przenośni
w miejsce agnieszki osieckiej
początek świata jest wszędzie
kobieta z różami w rękach i całujący ją w policzek mężczyzna
sumerowie grają na lirze
w swej dwulicowej podłości
i/lub przewlekłe samooskarżenia
w zwierzynie osoba nieletnia natknęła się na leżącego
świat nabiera sensu przez ślepe uczynki
matka powiesiła się siostra rzuciła do rzeki
czesi kupili sobie bramkarza który nie patrzy do zlewu i nie komentuje kroju swojego garnituru
w nieprzeniknionym lesie bwindi
stąd że nie ma żadnego stąd
czy znasz swoje miejsce w łańcuchu pokarmowym?
w rzeźni miejskiej w bydgoszczy
bagnista ujada rzęsa
w drodze do po nic
znaleźli noworodka przy hurtowni indyków
najmądrzejszy z nas jest pustka w atomie
czesi kupili sobie bramkarza który opłynął świat w pudełku po butach baty z kapeluszem słoniny na maszcie
zamiast adama małysza
i zmierza w kierunku nieobranym
jakoś idzie dorsz w torbie
każda rzecz jest żadna
zamiast jana kiepury
krzywda to myśl do strzepnięcia
obok upolowanego dzika
jest też kula kapusty żaden bóg nie ma dość sił by ją unieść
burzy się jagnię zapina szelki
masz imię – jesteś fikcją
nigdzie dociera wszędzie przed czasem
dzieckawydobywca
mucha spaceruje po blacie stołu
drapieżny zemdlał tygrys
dążąc do doskonałości
światło wznika i nie po kolei
za pomocą gdyby
rozdział z
śnieg przyszywa się śniegiem rozcina
inne siostry też biły
przejechany przez czołg
ślicznie zaospione
szyiccy bojownicy zatykają uszy
co to za pętla? rozwiązanie
przed hotelem patria
nic wszystko co stracone
przez trojańskie pola
wiodący producent wyrobów wędliniarskich i mięsa konfekcjonowanego
ludwik wittgenstein reflektorem goplany omiata toń wisły
kobra nacina przyjęcie
do rozchodzenie się marzeń
na koniu z biało czerwoną flagą
pośród pełnych krokodyli potoków
mieszkamy w przedziale węgla
do rutynowej kontroli zatrzymany został kierowca osobowej mazdy w miejscowości kaczki średnie
wszystkie drogi prowadzą w głąb siebie
a ty z kim rozmawiasz kiedy mówisz do siebie?
w tle głowa spuszczona ze smyczy wieżowca
w hołdzie poległym na wszystkich wojnach
kacper kuszewski wprowadza adama mickiewicza
czesi kupili sobie bramkarza który nie rzuca słów na wiatr tylko spokojnie stoi w kolejce
w zawilcu narcyzowatym
autor idzie ulicą smoczą
samiec karuzeli
jechałem na wróbelku jechałem sam
czas to most zwodzący
o prawidłowej echostrukturze
mona liza była psem
czeluść ma na imię oklaski
największym polskim dzwonem jest maryja bogurodzica
najlepsze myśli przychodzą piechotą
czesi kupili sobie bramkarza którego trzeba trzymać w szafce
kosmos ma miejsce w lupie
igła w oko puka
mrugając ok 15-20 razy na minutę
z niegojącą się raną pachwiny
co roku nad rzeką loretojako
wkładał ręce pod bluzki dziewczynek
czerpie moc z tysiącleci
nie do odróżnienia od kropek i przecinków
wielkości grudki anegdot
jerzy nowosielski maluje pływaczkę
dlatego że nie ma żadnego dlatego
szczur szczurowi proboszczem zamawia frytki
obrót zwierzętami michał stefański 87-207 wielkie radowiska 87
w panteonie wielkich polaków
pojazdówszpachlarzświecki
źle mu z oczu patrzy
oświęcim to była igraszka
opowieść to najbardziej trujący konserwant
obywatele istnieją by służyć państwu
mariusz pudzianowski proponuje siebie
nasz adres:
gdyby chrystus żył dzisiaj też jeździłby mercedesem
gdzie mogę kupić proszek który pożarł nasze ołtarze?
straszną jest rzeczą wpaść w ręce boga żywego
z każdymi wyborami w polsce na szczyt dochodzą coraz mniejsi ludzie
karaluch ciepły jabłkowy
i spuścił mi się na sukienkę
z ręką na sercu
i usiadła w kącie
w kierunku wskazanym przez policjanta
w tle głowa źle zrozumiana przez wiraż
wielkości za późno
małpa śpiewająca na drzewie
na targu rybnym w rouen
czesi kupili sobie bramkarza który je wszystko nigdy nie sikał pod ścianę i nawet najgłupsze papiery ma zapięte na ostatni guzik
w masarni ja dokleja się do innych odchodów
wszystko jesteśmy tylko spójnikami
nie umlę nie umlę
wciąż nie ma końca ani co z tego